Producenci

Zaloguj się

Opcje przeglądania

Cena
  • od do

wszystkie pozycje wydawane przez to wydawnictwo

Klinika Języka

Sortuj wg: ▲ Nazwa produktu | Cena
Cristiada. Los Cristeros Mexicanos 1926-1941 Javier Barraycoa
Cena: 25,00 zł
szt.
 Cristiada. Los Cristeros Mexicanos 1926-1941 Javier Barraycoa

Klinika języka

oprawa twarda

 

W powierzchownych analizach historycznych rewolucje przedstawiane są jako zrywy ciemiężonego ludu, natomiast ruchy kontrrewolucyjne jako te, które są dyrygowane i przeprowadzone przez elity społeczne. Jednak historia meksykańskich cristeros (chrystusowców) udowadnia coś zupełnie innego: że współczesne wielkie ruchy kontrrewolucyjne wyrastają wprost z ludu. Francuscy wandejczycy, hiszpańscy karliści, portugalscy migueliści albo meksykańscy cristeros są dowodem na istnienie prawdziwego kontrrewolucyjnego społeczeństwa. Większość podobnych inicjatyw powstaje bez wsparcia najważniejszych środowisk danej epoki, czy to świeckich, czy kościelnych. Często zdarza się, że ludność chwyta za broń w akcie sprzeciwu wobec rewolucji, bo tak dyktuje im sumienie, wbrew wszelkim prognozom i politycznym kalkulacjom. Meksykańscy cristeros, pomijając udział requetés w Hiszpańskiej wojnie domowej (1936-1939), mogą być uważani za ostatnich wielkich krzyżowców XX wieku. Są reprezentantami chrześcijańskiego ludu, który nie zgadza się na unicestwienie przez rewolucję modernistyczną. Prawa antyklerykalne Callesa i brak reakcji ze strony katolickich elit doprowadzają do zbrojnego powstania – w którym wezmą udział chłopi i prości ludzie – znanego jako “Cristiada”. Katolicy zostali przez swoich wrogów pogardliwie nazwani “Chrystusami Królami” (Cristos Reyes) bądź Chrystusowcami (cristeros), ponieważ ich znakiem rozpoznawczym był wiszący na piersi krzyż, meksykańska flaga z intronizowaną Matką Bożą z Guadalupe i wojenny okrzyk: Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Matka Boża z Guadalupe!

Dostępność:
średnia ilość
'Wspomnienia z mego życia i pracy Ks. Wacław Bliziński
Cena: 46,00 zł
szt.
'Wspomnienia z mego życia i pracy Ks. Wacław Bliziński

Wydawnictwo Klinika języka

oprawa twarda

str. 390 format 155x230 mm

 

Ksiądz Wacław Bliziński był postacią niezwykłą. Postawiony wobec wyzwań nie tylko misyjnych, ale także ekonomicznych, stworzył z podupadającej wioski Lisków niedaleko Kalisza, ośrodek spółdzielczości i oświaty, emanujący na całe województwo i na cały kraj. Dziś dzieło księdza Blizińskiego jest całkowicie zapomniane. Pamiętają o nim w Liskowie, ale w Polsce nikt nie wie kim był i jak działał ten człowiek. Napisany jego ręką tom wspomnień, poprzedzony jest wstępem kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Dostępność:
duża ilość
39 wypraw na dziewiąty krąg Krzysztof Osiejuk Toyah
Cena: 39,00 zł
szt.
39 wypraw na dziewiąty krąg Krzysztof Osiejuk Toyah

Klinika języka 

oprawa miękka

 Porywające historie największych rodzin finansowych świata.

Dostępność:
średnia ilość
70 lat wspomnień Hipolit Korwin-Milewski
Cena: 52,00 zł
szt.
70 lat wspomnień Hipolit Korwin-Milewski

Klinika języka

oprawa twarda

Wspomnienia ziemianina, polityka, działacza społecznego - świadka i uczestnika najważniejszych wydarzeń końca XIX i początków XX wieku.

Dostępność:
średnia ilość
70 lat wspomnień tom 2 Hipolit Korwin-Milewski
Cena: 46,00 zł
szt.
70 lat wspomnień tom 2 Hipolit Korwin-Milewski

Wydawnictwo Klinika języka

oprawa twarda

str. 322

 

Z czego dotychczas i od przeszło pięciuset lat składała się ta narodowość? Z dwóch prawie równych sobie części: tej, którą w końcu XIV wieku przyniosła w posagu królowa Jadwiga, i tej, którą przyniósł W. książę Władysław Jagiełło. Zupełnie nierówne w samym początku tego związku, zrównały się prawie stopniowo w ciągu czterechset lat częściowo drogą infiltracji, częściowo drogą asymilacji, i właśnie wtedy, kiedy w końcu XVIII wieku Państwo zostało rozczłonkowane, było już dokonane zjednoczenie narodu.

Mówię tak dlatego, że wbrew szablonowym demagogicznym twierdzeniom wartość, produkcyjność i twórczość większych narodów nigdzie nie zależała i jeszcze nie zależy od gatunku jego plebsu. Zależy wyłącznie od jego warstwy czołowej, tak zwanej elity, stosunkowo nielicznej; bez jej kilkusetwiekowej pracy i wysiłków ten plebs jeszcze by się składał z prawdziwego stada dwunożnych stworzeń okrytych zwierzęcymi skórami, żyjących pod szałasami z gałęzi, broniących swego życia od drapieżników za pomocą kamieni lub kołów drewnianych. Otóż w końcu XVIII wieku, jeśli plebs kresowy różnił się swoją gwarą domową i po części obyczajami od rdzennie polskiego, to warstwa czołowa i tu, i tam była do takiego stopnia zlana i zrównana, jak się tego jeszcze wtenczas nie zauważało między południowymi i północnymi Francuzami lub Niemcami.

Fragment tekstu

Dostępność:
duża ilość
Baśń jak niedźwiedź Historie amerykańskie tom I Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 40,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Historie amerykańskie tom I Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika języka

oprawa miękka

 

Dostępność:
średnia ilość
Baśń jak niedźwiedź Kredyt i wojna tom I Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 40,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Kredyt i wojna tom I Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika języka

oprawa miękka

Nie ma chyba w Polsce czytelnika, który nie przeżywałby kiedyś, w młodości lub trochę później fascynacji średniowieczem, szczególnie zaś czasami pierwszych krucjat. To są sprawy znane i dopadające człowieka jak zakaźne choroby wieku dziecięcego. Niektórzy z nich wychodzą i są zdrowi z innymi ta tęsknota pozostaje na całe życie. Ze mną pozostała. Nie rozwinęła się jednak w ten sposób, jaki często dostrzegamy u ludzi poważniejszych, którzy wybierają kariery naukowe i z zapałem studiują źródła. U mnie upodobanie to przerodziło się w dość powierzchowną pasję do odczytywania kodów średniowiecznych obecnych w literaturze popularnej i filmie. Trwało to całe życie, od momentu kiedy po raz pierwszy obejrzałem serial zatytułowany „Ivanhoe”, do dziś właściwie, kiedy napisałem tę książkę. Wygląda ona tak, jak sobie wymarzyłem i mam nadzieję, że styl ten i schemat uda mi się powtórzyć w kolejnych tomach zatytułowanych „Kredyt i wojna”. Oto przed nami zestaw tekstów i narracji rozmaitego typu, od opracowań naukowych poczynając, poprzez krępujące swoją słabością powieści, po filmy i seriale. Ich centralnym punktem, nieraz zupełnie niewidocznym, jest relacja pomiędzy Kościołem, herezją i Żydami, osią zaś polityka Londynu i króla Anglii skierowana na Wschód, ku Konstantynopolowi i Egiptowi. To nieprawda, powiecie, w żadnym filmie o rycerzu Ivanhoe, ani w żadnym serialu o Robin Hoodzie nie ma takich wątków….akurat…oczywiście, że są. I to jeszcze jak wybite. Widać je na samym przodzie. Wyszedłem z założenia, że nadużywanie średniowiecznych narracji w prozie i poezji stulecia XIX i XX miało jakiś sens i cel, zważywszy na to, że zajęciem tym parali się zwykle ludzie bliscy kręgom władzy lub tacy – jak Walter Scott – których dzieło zostało przez władzę wykorzystane do sformułowania nowej polityki wewnętrznej imperium. Książka ta jest próbą odnalezienia tego sensu. Po co świat nowoczesny sięgał do średniowiecza i jakie motywy z tamtej epoki interesowały pisarzy XIX i XX wieku najbardziej? To podstawowe pytania, jakie sobie w tej pracy postawiłem. Prowadzą nas one w sposób nieunikniony ku herezji, tej najważniejszej, ku herezji która rozwinęła się w Langwedocji – na Południu – o którym zawsze piszę wielką literą. Herezji, która stała się najważniejszy motywem służącym do walki propagandowej jaką nowoczesne państwo toczy z Kościołem. Jest w tej walce pewien dość subtelny element rywalizacji, który widzimy w sposobie jaki wobec motywów średniowiecznej kultury stosowali autorzy imperium brytyjskiego i cesarstwa, a potem republiki francuskiej. Ci pierwsi czynili to z o wiele większa skutecznością i można by rzec na długi dystans, ci drudzy z o wiele większym polotem, ale okazyjnie. Brało się to wprost z istotnego charakteru obydwu ustrojów. Imperium wchłania wszystko co ma jakikolwiek walor, a niechby nawet powierzchowny, czyni z tego dekorację, patrosząc najpierw ów element z treści istotnych. Republika próbuje odwracać znaczenia i ma nadzieję, że nikt się w tym oszustwie nie połapie. Za każdym razem ponosi klęskę, ale co jakiś czas ponawia próbę. Nie może częściej, bo republika tonie w samouwielbieniu, imperium zaś jest dużo bardziej dyskretne i zabudowuje front swoich działań malowniczymi dekoracjami. Scenografie te nie zawsze bywają rozpoznane, stąd też w świecie dawniejszym i nam współczesnym istniało kilka imperiów, które śmiało możemy nazwać ukrytymi. O wiele trudniej jest występować przeciwko imperium niż przeciwko republice, albowiem zarzutu formułowane przeciwko tej drugiej przychodzą niejako same z siebie. One też, podoba się to komuś czy nie, wiążą się z herezją Południa. Stąd nie przedstawiam w tej opowieści ani jednego bohatera, który stanąłby do walki z imperium. Książka kończy się jednak swoistym wyznaniem wiary, które złożył dawno temu człowiek, o istnieniu którego większość z nas nie ma pojęcia. Pewien hrabia z Wołynia, który przez wiele lat służąc republice, porzucił ją dla idei Bożego Porządku. Dokładnie takiego jaki dawno, dawno temu, w oparciu o wielkie zgromadzenia zakonne, te od pracy i kontemplacji, a także te od walki z mieczem w dłoni, próbował zbudować papież Innocenty III. Są więc w tej pracy akcenty polskie, choć temat wydaje się być od Polski niesłychanie odległy. To ułuda, jeśli zaczynami pisać i myśleć o herezji, od razu okazuje się, że wszystko co z nią związane jest aktualne przez cały czas. Wystarczy tylko byśmy przetarli okulary i zrezygnowali z narracji proponowanych przez imperium przełomu wieków XVIII i XIX oraz narracji proponowanych przez republikę sto lat później. Wystarczy byśmy zrezygnowali z pism spadkobierców romantycznych złudzeń i opracowań naukowych opartych na zdekompletowanych źródłach. By to zrobić musimy zmienić perspektywę i zbadać jakie związki poza doktrynalnymi, łączą wielkie organizmy państwowe czynne na przełomie XII i XIII wieku. Żeby rzec ująć wprost musimy sprawdzić jak w tamtych czasach płyną rzeki i które z nich są najważniejsze. To pozornie łatwe, bo rzeki te płyną dziś dokładnie tak samo i dla wielu ludzi nic z tego faktu nie wynika. Dla nas jednak ta oczywistość ma znaczenie kluczowe. Jest więc ta książka opowieścią o rzekach i miastach nad nimi położonych. Najważniejsze zaś dla naszej historii są dwie arterie wodne płynące w przeciwnych kierunkach – Rodan i Garonna. Tło zaś stanowi Dunaj łączący dwa cesarstwa – bizantyńskie i niemieckie. I pozostaje mi teraz nadzieja, że w drugim tomie „Kredytu i wojny” uda mi się opowiedzieć historię innych rzek: Loary, Sekwany i mało póki co istotnej rzeki Arno, nad którą położone jest miasto Florencja. Kiedy zmienimy perspektywę i popatrzmy na herezję poprzez pryzmat spraw gospodarczych, w pewnym oddaleniu pozostawiając kwestie doktrynalne, zauważymy, że była ona projektem politycznym powstałym na styku starych, pamiętających czasy Wizygotów interesów Bizancjum oraz rodzącego się właśnie imperium Plantagenetów. I tak właśnie należy o niej myśleć. Jak o enklawie, gdzie ludzie z tej i z tamtej strony realizują swoje interesy. W kogo wymierzone? Łatwo zgadnąć – w papieża i jego jedynego, ówczesnego sojusznika czyli dynastię Kapetyngów. Ów skomplikowany układ przeciwieństw zapewnia herezji żywotność, ginie ona dopiero kiedy znika jeden z głównych jej sponsorów czyli Konstantynopol, a na jego miejscu pojawia się nowy bożek, ustalający zasady gry według własnego widzimisię – Wenecja. Pozostają jeszcze Żydzi. Bez nich nie udałoby się zainstalować herezji na Południu. Bo co do tego, ze została ona zainstalowana nikt chyba nie ma żadnych wątpliwości. Tereny wokół Narbonne, Tuluzy, Carcassonne i Beziers, to obszary, gdzie wpływy i potęga diaspory sięgają czasów rzymskich. Kraina o bogatej kulturze, dobrych drogach i wielkich, zasobnych miastach, kraina w sam raz nadająca się do tego by zaimportować tam nowe formy życia zbiorowego, rozwijające się wokół nieznanych jeszcze szerzej idei. Obecność herezji na Południu nie zależała od Żydów, jak sądzę, ale też nie byli oni jej przeciwni, do momentu kiedy wielcy panowie Langwedocji, o czym milczą narracje tak republikańskie jak i imperialne, nie próbowali dokonywać na diasporze coraz bezczelniejszych wymuszeń. Wszystko to zostało przed czytelnikami karmionymi opowieściami będącymi dziełem imperium i republiki, starannie ukryte. To co widać zaś to łzawa historyjka o biednych katarach prześladowanych przez podłych sługusów ponurego Kościoła. Gdzie jest narracja kościelna spytacie? No właśnie, gdzieś jest, ale z pewnością nie ma jej pod ręką, została głęboko ukryta, albowiem reaktywowana przez imperium najpierw, a potem przez republikę herezja, nie jest zainteresowana jej propagowaniem. Jeśli macie chęć i czas możecie jej poszukać. Póki co zachęcam do lektury. Gabriel Maciejewski

Dostępność:
duża ilość
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom 2 Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 40,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom 2 Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika Języka

oprawa miękka

 

Po długiej nieobecności powraca II tom Baśni jak niedźwiedź. Jest to powód do radości, ale też trochę do smutku. Nie udało mi się na razie wydać go w twardej oprawie z ilustracjami, nie oznacza to jednak, że zarzuciłem ten pomysł. Oto przed Państwem po raz kolejny, czwarty już II tom Baśni jak niedźwiedź, czyli historia upadku Węgier w roku 1526, historia banków niemieckich, węgierskich kopalń, historia Jakuba Fuggera, początków herezji luterańskiej i marszu sułtana Sulejmana na Węgry. Historia tak mocno zaczepiona o czasy nam bliskie, o przełom stuleci XIX i XX, że aż trudno w to uwierzyć. Są tacy, którzy twierdza, że trzeba koniecznie przeczytać tę książkę, by poznać prawdę.

Dostępność:
duża ilość
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom I Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 45,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom I Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika języka

oprawa twarda

 

Wydanie III poprawione i uzupełnione (5 nowych rozdziałów), 338 stron formatu 240mm x 165mm, oprawa twarda, z dziesięcioma barwnymi ilustracjami, kolorową wkładką zdjęciową, złotą wstążką-zakładką i złotą kapitałką.

Dostępność:
duża ilość
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom III Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 44,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Polskie historie tom III Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika języka

oprawa miękka

Smoki przybyły do Brytanii wraz z legionami rzymskimi. Żołnierze nieśli je zatknięte na drzewcach, były one symbolem władzy wykonawczej jaką nad każdym legionistą miał jego oficer. Władzy brutalnej i srogiej, drakońskiej po prostu. Do Rzymu zaś smoki przybyły ze wschodu, z olbrzymich przestrzeni rozciągających się na Wołgą i Donem, ze Scytii. Ponoć mieszkały tam dawno temu, ale Scytowie nie potrafili pokazać ani jednego żywego egzemplarza.

Smok zadomowił się na Wyspie i przetrwał czasy rzymskie, doskonale odnalazł się w nowej epoce, a potem świetnie radziło sobie w każdej kolejnej.

W stuleciu XVI, zwany epoką elżbietańską, smok powrócił w postaci kolejnej odsłony mitu o królu Arturze, mitu celtyckiego związanego z Walią. Jedna z legend imperialnych Brytanii mówiła, że potęga Wyspy powróci, kiedy na tronie zasiądzie po raz kolejny Walijczyk, potomek Artura Pendragona.

Legenda rodzinna Tudorów mówi, że pochodzą oni z Walii, na tronie zaś Wielkie Brytanii zasiedli po to, by spełniła się przepowiednia. Wśród wielu krążących w dobie elżbietańskiej opowieści, wiele było takich, które z rozmysłem przygotowywali propagandyści królewscy. Tacy jak znany nam już John Dee. On właśnie sięgnął do swoistej dosyć redakcji mitu arturiańskiego, wedle której Artur, dawno temu, stworzył wielkie celtyckie imperium, podbijając wszystkie północe wyspy, od Grenlandii, przez Islandię po Rosję.

W roku 1547 John studiował w Cambridge i był ponoć uzależniony od studiowania, większość czasu spędzał na zajęciach lub w bibliotece. Ponoć nad książkami ślęczał aż 18 godzin na dobę. Pasjonowała go matematyka i jej praktyczne zastosowanie. W roku 1548 przybył do Lovanium, gdzie zapisał się na kurs prawa, ale w rzeczywistości jego czas poświęcony był wyłącznie liczbom i praktyce matematycznej. W Lovanium John Dee poznał Mercatora, a także innych wybitnych kartografów i nawigatorów zarówno z północy, jak i z południa. Pod ich wpływem zajął się miernictwem, co wprost popchnęło go ku geometrii Euklidesa. Znajomości te, jak również wiedza, którą zdobył przydały mu się bardzo kiedy przygotowywał wiele lat później żeglarzy Kompanii Moskiewskiej do wypełniania zleconych im zadań.

Fragment rozdziału „Artur Pendragon podbija północ”

Dostępność:
duża ilość
Baśń jak niedźwiedź Socjalizm i śmierć tom 1 Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 52,00 zł
szt.
Baśń jak niedźwiedź Socjalizm i śmierć tom 1 Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika Języka

oprawa twarda

str. 336 format 170x247 mm

 

Pierwszy tom nowego cyklu Baśni jak niedźwiedź napisany został na podstawie pamiętników działaczy socjalistycznych i niepodległościowych. Spisywali oni swoje wrażenia i przemyślenia na temat urządzenia społeczeństwa polskiego, niepodległości i socjalizmu w stanie euforycznym, a także w poczuciu całkowitej bezkarności. To jest niesamowite i dziwne, że mając pod ręką, bo są to publikacje powszechnie dostępne, tak demaskatorskie treści, nikt jeszcze nie spróbował zmierzyć się z mitem socjalizmu jako jedynej drogi do niepodległości. Można powiedzieć, że nie dyskutuje się z faktami, a przecież socjalistyczna niepodległość stała się faktem. Oczywiście, że można, wszyscy dookoła kwestionują fakty, a mistrzami w tym są sami socjaliści. Wyjaśnijmy od razu, że książka ta nie jest nudnym wykładem socjologiczno-politycznym. Autor bowiem postanowił pokazać początki ruchu socjalistycznego na ziemiach polskich poprzez pryzmat kryminalno-obyczajowy. Zrobił to w dodatku, bez tak irytującego u innych autorów podejmujących tę tematykę, zachwytu nad światem przestępczym, jego hierarchiami i wyczynami. Zapraszam do lektury

/źródło opisu - strona wydawcy /

Dostępność:
duża ilość
Budowa jachtów Tadeusz Sołtyk
Cena: 49,00 zł
szt.
Budowa jachtów Tadeusz Sołtyk

Klinika języka 

oprawa twarda

 

Budowę jachtu zaczyna się od wykonania kilu drewnianego łącznie ze sztabą i pawężą i szablonów przekrojów poprzecznych. Szablony przekrojów wykonujemy z drzewa, jeśli chodzi o wykonanie jednej czy paru sztuk jachtów, metalowe jeśli budować będziemy większą serię. Dla wykonania szablonów drewnianych zbijamy z desek ramy takie, aby dał się z nich wyciąć kształt przekroju (rys. 350).

Szablon musi być tak wykonany, aby deski z których będziemy wycinać kształt przekroju leżały w jednej płaszczyźnie, połączone osobnemi nałożonemi na nie laszami. Każdy szablon musi mieć wyraźnie i starannie oznaczoną płaszczyznę symetrii jachtu i poziom linii wodnej. Oczywiście kąt prosty między nimi musi być ściśle zachowany.

Przekroje z odjętą grubością klepek, kilu itp. wyrysowujemy na odpowiedniej wielkości arkuszu sklejki, nakładamy ten rysunek na ramy i przewiercając cienkim świderkiem otworki wzdłuż linii, przenosimy ich kształt. Ten sposób jest najdokładniejszy. Rysowanie wprost na ramach jest niedokładne z powodu niemożności wyznaczenia całych osi, od których można by odmierzać punkty przekrojów. Osie te przebiegają po większej części poza powierzchnią desek. Następnie wycinamy szablony piłką ramową lub taśmową. Zwrócić należy uwagę na to, że klepki będą szły zbieżnie, więc jeśli jedną stronę szablonu przyjmiemy (rys. 350) za płaszczyznę przekroju, to szablon należy ściąć skośnie od niej zaczynając. To ścięcie najlepiej wykonać heblem, gdy szablony są już ustawione, należy tylko pamiętać aby nie popełnić błędu. Należy mianowicie szablony ustawiać jedną powierzchnią przyjętą jako miarodajna, w płaszczyźnie przekroju, a grubością deski w kierunku zbieżności klepek, a więc w stronę gdzie przekrój się zmniejsza.Jeśli budujemy jacht skośnodenny, to jako szablony wykorzystujemy żebra.

Fragment książki

Dostępność:
duża ilość
Dekret kasacyjny z oku 1819 Ks. Fanciszek Borowski
Cena: 40,00 zł
szt.
Dekret kasacyjny z oku 1819 Ks. Fanciszek Borowski

Klinika Języka

oprawa twarda

str. 276 format 155x227 mm

 

Do przeprowadzenia ewakuacji, podobnie jak przedtem do okupacji, wyznaczeni byli dwaj komisarze: duchowny i świecki. Po przyjeździe do klasztoru ogłaszali zakonnikom reskrypt o uposażeniu i sporządzali listę osób, którym przysługiwała kompetencja z Funduszu Religijnego. Pensje wypłacały kasy wojewódzkie za okazaniem kwitu zaświadczonego przez policję. Przełożony mógł zebrać kwity wszystkich członków konwentu i w ich imieniu odebrać wypłatę. Pensja przysługiwała od 1 lipca 1820 roku. Podczas ewakuacji każdy zakonnik informował komisarzy o swoich zamiarach na przyszłość. Komisarze pakowali wszelkie srebra, kosztowniejsze aparaty liturgiczne i te opieczętowane odsyłali do Deputacji za pośrednictwem Komisji Wojewódzkiej. Aparaty drugorzędnej jakości mieli obowiązek odesłać do biskupa, zostawiając wszakże na miejscu ilość potrzebną do spełniania funkcji liturgicznych. Jeżeli zakonnicy zostawali w klasztorze, rezerwowano dla nich konieczną ilość sprzętów klasztornych i narzędzi gospodarczych, nadwyżkę sprzedawali komisarze przez licytację. O ile klasztor był opuszczony przez dotychczasowych mieszkańców, licytacji podlegały wszystkie ruchomości. Pierwszeństwo w kupnie dawała Deputacja dzierżawcom folwarków, z podwyższeniem jednak za ten przywilej 10% wartości szacunkowej przedmiotu. Nie wymagało to dodatkowych zajęć, gdyż wszystkie ruchomości były oszacowane przez ekspertów podczas lustracji. W protokóle ewakuacyjnym dawali komisarze swoją opinię co do ewentualnego przeznaczenia kościoła i budynków przyklasztornych: czy nadają się na jakiś skład, założenie fabryki, na sprzedaż przez licytację, czy tylko na rozbiórkę. Tam, gdzie zakonnicy mieli nadal zajmować pomieszczenia klasztorne, komisarze dawali opinię o kosztach konserwacji, koniecznych naprawach i sposobach dozoru na wypadek, gdyby zgromadzenie opuszczało gmachy.

Fragment tekstu

Dostępność:
średnia ilość
Handel wołami w Polsce w XVI-XVIII wieku Jan Baszanowski
Cena: 46,00 zł
szt.
Handel wołami w Polsce w XVI-XVIII wieku Jan Baszanowski

Wydawnictwo Klinika Języka

oprawa twarda

str. 310 format 155x230 mm

 

Jedna z najważniejszych prac historycznych, napisanych w Polsce po wojnie. Autor omawia szczegółowo najważniejszy po handlu zbożem obszar gospodarczej aktywności szlachty, mieszczan i żydów zamieszkujących I Rzeczpospolitą - handel wołami. Można by w tym miejscu spokojnie napisać - wielki handel wołami, bo stada pędzone przez południowe obszary Rzeczpospolitej, liczyły dziesiątki tysięcy sztuk. Woły pędzono z Mołdawii, Wołoszczyzny, Ukrainy, a sprzedawano w Rzeszy, we Francji, a nawet w Londynie. Do dalekich miast płynęła już, rzecz jasna wołowina, zasolona w beczkach. Woły bowiem szlachtowano nad Wisłą, skąd mięso spławiane było do Gdańska i nad Odrą w Brzegu, skąd transportowano je do Szczecina. Wołowina była dla Rzeczpospolitej skutecznym narzędziem politycznego szantażu. Kiedy cesarz Karol V, próbował ingerować w relacje pomiędzy królem Zygmuntem a Albrechtem Hohenzollernem, Kraków zagroził Niemcom wstrzymaniem dostaw wołowiny. Przepędy wołów były pretekstem do dokonywania miliardowych nadużyć i oszustw. Jan Baszanowski opisuje ciągnący się latami proces przeciwko Jakubowi Fuggerowi, który był największym importerem wołowiny w Rzeszy, początku XVI wieku, na sprawę wezwano ponad 1000 świadków. Autor, nie łamiąc konwencji dzieła naukowego przedstawia nam świat fascynujący i niedostępny dziś zmysłom, ze względu na to, że handel wołami, na którym opierała się potęga Rzeczpospolitej nie znalazł swojego miejsca w popkulturze. Spróbujmy więc dziś tu przywołać choć częściowo ten niezwykły klimat wielkich interesów, wielkiej polityki i ogromnych zysków.

Dostępność:
średnia ilość
Historia Katalonii tekst Javier Barraycoa i Manuel Acosta rys. Juan Alonso
Cena: 30,00 zł
szt.
Historia Katalonii tekst Javier Barraycoa i Manuel Acosta rys. Juan Alonso

Klinika języka 

oprawa twarda

 

Przed Państwem wydawnictwo zupełnie niezwykłe. W dobie uporczywej promocji katalońskiego separatyzmu, wydaliśmy komiks, którego autorami są dwaj hiszpańscy lojaliści, udowadniający w swoich publikacjach, że historia Katalonii jest organicznie związana z historią Hiszpanii. Komiks ten był już oprotestowany przez środowiska separatystyczne, ale – na szczęście – większość zwolenników odłączenia Katalonii od Korony Hiszpańskiej go zlekceważyła. Dlaczego ten piękny, przekrojowy album jest dla nas w Polsce, a także dla mnie osobiście, tak istotny? We wstępie autorzy cytują takie oto zdanie jednego z najwybitniejszych katalońskich historyków:

Historia jest życiem w całej swej złożonej różnorodności. Dlatego też nie czujmy się uwiązani żadnymi założeniami apriorystycznymi ani w metodzie, ani w spekulacji, ani też nie posługujmy się nimi w formułowaniu wniosków... Starajmy się uchwycić żywą tkankę przeszłości, stawiając na pierwszym miejscu zainteresowania i pasje zwykłego człowieka

To są, jak wszyscy dobrze wiedzą założenia badawcze, które w Polsce spotkałyby się z jawnym szyderstwem, jeśli nie szykanami i wykluczeniem ze środowiska. To są wręcz rzeczy niemożliwe do pomyślenia. Teraz już jasno i wyraźnie widzimy, czym historia Katalonii i Hiszpanii różni się od historii Polski. Tam spór, nawet jeśli bardzo ostry, jest jawny i nikt nie neguje jego istnienia. W Polsce historia jest zabetonowana przez socjalistów i ich spadkobierców z najgorszej stalinowskiej szkoły. Tam uosobieniem opresji i cenzury było centralistyczne państwo generała Franco, którego my w Polsce postrzegamy jako szermierza wolności i swobód. Czynimy to, porównując sytuację powojenną w Hiszpanii, jakże sympatyczną z naszej perspektywy i mało dolegliwą, z naszą lokalną opresją, która zdewastowała nie tylko życie codzienne, nie tylko tradycję, ale także historię. Nie ma w Polsce ani jednego uczonego, który stanąłby przed kamerami i powiedział głośno:

Starajmy się uchwycić żywą tkankę przeszłości, stawiając na pierwszym miejscu zainteresowania i pasje zwykłego człowieka

Byłaby to dla niego śmierć zawodowa. Dlatego właśnie – by wszyscy dokładnie zobaczyli tę różnicę – zdecydowaliśmy się wydać ten komiks.

Dostępność:
średnia ilość
Irlandzki majdan Gabriel Maciejewski Coryllus
Cena: 20,00 zł
szt.
Irlandzki majdan Gabriel Maciejewski Coryllus

Klinika języka

oprawa twarda

str. 102 format 125x170 mm

 

Książka, która próbuje odpowiedzieć na ważne, a nigdy nie zadane pytania dotyczące najnowszej historii Irlandii. Autor zastanawia się jak to jest, że w Dublinie, przed pocztą główną, gdzie w Wielkanoc roku 1916 ogłoszono niepodległość republiki nie stoi pomnik człowieka, który dla sprawy wolnej Irlandii poświęcił życie – Patricka Pearse’a. Stoi tam bowiem inny pomnik, upamiętniający Jima Larkina, związkowca, komunistę, czerwonego gangstera, przewodniczącego komunistycznej partii USA, który nie brał udziału w Powstaniu Wielkanocnym. Co skłania Irlandczyków do honorowania tego człowieka?

Dostępność:
średnia ilość
Jeszcze się spotkamy Wspomnienia z zesłania w Kazachstanie Stanisław Złotkowski
Cena: 35,00 zł
szt.
Jeszcze się spotkamy Wspomnienia z zesłania w Kazachstanie Stanisław Złotkowski

Wydawnictwo Klinika języka

oprawa twarda 

str. 300 

 

W Augustowie rządzili już Sowieci. Naszą rodzinną ziemię augustowską nazywali Zachodnią Białorusią. Od razu po naszym przyjeździe z Lubieszowa wujek Romanowski oznajmił nam, że do naszego domu przychodzili enkawudziści i pytali o ojca. Wujek powiedział im, że pojechał po rodzinę na wieś, nie wie, gdzie, ale niedługo powinien przyjechać. Przykazali, żeby po powrocie zgłosił się do tutejszego biura NKWD. Wiadomość ta wszystkich nas bardzo zatrwożyła, gdyż wezwanie do stawienia się w NKWD szefa przedwojennej policji powiatowej mogło oznaczać tylko jedno: więzienie, łagry, katorgę, a nawet śmierć przez rozstrzelanie. Ojciec doskonale o tym wiedział i rozmyślał nad tym, jak ma postąpić, ale właściwie dużego wyboru nie miał. Co życzliwsi sąsiedzi radzili, aby uciekał. Ale dokąd? Cała Polska jest już zajęta przez Niemców albo Sowietów. Najbliżej jest Litwa, ale ona również nie jest przyjazna dla Polski. Bezpiecznego schronienia nigdzie już nie ma. To, co teraz dzieje się w Polsce to tylko początek wielkiej wojny światowej, która obejmie całą Europę, a może nawet i cały świat – tak mówił ojciec. Uważał, że zawarty pakt trójstronny, czyli oś Berlin-Rzym-Tokio nie wróży, aby na Polsce wszystko się zakończyło. Teraz doszedł jeszcze Związek Radziecki. Wszyscy oni pragną panować nad całym światem. Faszyzm z jednej strony, a komunizm z drugiej. Jesteśmy wobec tych wydarzeń bezsilni.

Fragment tekstu.

Dostępność:
średnia ilość
Kto zabił Bartolomeo Berecciego Jolanta Gancarz
Cena: 25,00 zł
szt.
Kto zabił Bartolomeo Berecciego Jolanta Gancarz

Klinika języka

oprawa twarda

 

Kim był Bartolomeo Berecci?

Co o nim dzisiaj wiemy? Wszyscy bez wątpienia kojarzą go z Kaplicą Zygmuntowską na Wawelu i z jej złotą kopułą. Niektórzy pewnie słyszeli o udziale mistrza w przebudowie według renesansowych wzorów (a właściwie budowie od podstaw) siedziby królewskiej, jaką sobie i swojej włoskiej żonie, Bonie Sforzy, zafundował Zygmunt Stary.

Historycy sztuki wymienią jeszcze podobną przebudowę starego zamku Kazimierza Wielkiego w Niepołomicach, baldachim nad grobem Władysława Jagiełły, niektórzy dorzucą kaplicę biskupa Tomickiego w katedrze wawelskiej i renesansowy ganek wewnętrzny w kościele Najświętszej Marii Panny w Krakowie, a także kilka nagrobków, w tym posąg Barbary z Tęczyńskich Tarnowskiej, uznawany za „najpiękniejszą kobiecą rzeźbę renesansową na północ od Alp”, a znajdujący się w obecnej katedrze w Tarnowie. Mogą też wspomnieć prawdopodobny udział mistrza w pracach przy wznoszeniu podmiejskiego pałacu dla sekretarza Zygmunta Starego, Josta Ludwika Decjusza, od którego imienia pochodzi nazwa dzisiejszej willowej dzielnicy Krakowa, Woli Justowskiej. Historycy dołożą jeszcze kilka faktów z życia osobistego architekta, ustalonych dzięki zaangażowaniu XIX-wiecznych badaczy, zwłaszcza Ambrożego Grabowskiego oraz Władysława Łuszczkiewicza. Większość będzie bez żenady wykorzystywać ich odkrycia, nie wymieniając autorów, ani nie próbując samodzielnie czegokolwiek dodać. Zajmą się co najwyżej drobiazgowymi analizami stylistycznymi różnych renesansowych zabytków, aby udowodnić ich związek z włoskim mistrzem. Powtórzmy zatem podstawowe pytanie: co wiemy dzisiaj o Bartolomeo Bereccim? Zacznijmy od nazwiska. Ciekawa jest historia jego ustalania. Okazuje się bowiem, że do lat siedemdziesiątych XIX wieku było ono nieznane, ponieważ we wszystkich zapiskach, łącznie z podpisem w latarni kaplicy Zygmuntowskiej (Bartholomeo Florentino opifice), figuruje jako Bartłomiej Florentczyk albo Bartłomiej królewski kamieniarz (lapicide), architekt, czasem budowniczy lub mistrz (magister).

Dostępność:
średnia ilość
Łowcy księży Pamiętniki ojca Gerarda
Cena: 35,00 zł
szt.
Łowcy księży Pamiętniki ojca Gerarda

Klinika języka

oprawa twarda

 

Zaprowadzono mię więc pod jeden z ogromnych filarów drewnianych, wspierających szerokie sklepienie podziemia, i zaopatrzonych u góry w mocne obręcze żelazne. Włożono mi na ręce kajdanki, i kazano wstąpić na matę rusztowania, na dwa czy trzy stopnie wysokie. Potem mi podniesiono w górę ramiona, wpuszczono gruby drąg żelazny naprzód w obręcze kajdan moich w ręku, a następnie we wspomniane wyżej obręcze u góry filaru, i żelaznymi klinami takowy przymocowano. Dopełniwszy tych przygotowań, usunięto mi spod nóg stopień, na którym stałem, wskutek czego ciało moje pozostało zawieszone w powietrzu za ręce. Ponieważ jednak i tak jeszcze końcami palców u nóg lekko dotykałem ziemi, a nie było sposobu podnieść mię wyżej, innego przeto użyto środka, i ziemię spod nóg mi odgarniono.

Fragment książki

Dostępność:
średnia ilość
Narodziny świata w dwudziestu obrazach T. Bereźnicki i G. Maciejewski
Cena: 39,00 zł
szt.
Narodziny świata w dwudziestu obrazach T. Bereźnicki i G. Maciejewski

Klinika języka 

oprawa twarda

 

Misją naszego albumu jest propagowanie wiedzy o historii najnowszej, w taki sposób, by nikt nie poczuł się zawiedziony, zmęczony czy znudzony. Właśnie dlatego autor znajdujących się w tym albumie rysunków, Tomasz Bereźnicki sięgnął do wzorów, które śmiało można nazwać tradycyjnymi i nowoczesnymi jednocześnie. Oto przez Państwem dwadzieścia plansz naśladująych japońskie drzeworyty z przełomów XIX i XX wieku, na których historia – jawna i tajna – ukazana jest bez perspektywy. Wszystko dzieje się w jednym wymiarze, jest tak samo ważne i potrzebne do tego, by zrozumieć sens wypadków, które doprowadziły do wybuchu I wojny światowej. Więcej nawet, to co oficjalna historia ukrywa, my podkreślamy i akcentujemy, wybijając wydarznia pozornie błahe w planach bliższych, nieco na uboczu pozostawiają te, o których przeczytać można w podręcznikach. Forma, która mieści się w starej, dalekowschodniej tradycji liczy sobie nieco ponad 100 lat i wydała nam sie idealnym narzędziem do przekazania ważnych, nieeksponowanych zbyt szeroko treści. Oto przed Wami drodzy czytelnicy kulisy polityki Francji wobec Kościoła, oto próba zniszczenia Austro Węgier, brytyjskie zbrojenia i niemiecka propaganda przepelciona z polskimi dążeniami do niepodległości. Wszystko zaś oglądane poprzez japońskie drzeworyty, syntetyczne ilustracje opatrzone zwięzłym komentarzem. Zaplanowaliśmy ten album jako pierwszą część cyklu o najnowszej historii świata i Polski, mamy nadzieję, że uda nam sie wydać cztery albumy ukazujące wypadki ostatniego stulecia.

Coryllus

Dostępność:
średnia ilość

Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka »

Cenniki do pobrania

Newsletter

Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.

Statystyki

Produktów:
560
Kategorii:
60
Nowości:
1
Promocje:
0

Waluty

Wersje językowe

Sklep jest w trybie podglądu
Sklep internetowy Shoper.pl